Menu
A+ A A-

V liga: Podsumowanie jesieni: Babia Góra Lipnica Wielka Polecany

Mierzyli wysoko i zaczęli zgodnie z planem zajmując i broniąc nawet fotel lidera. Jedni z największych pechowców tej rundy, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w walce o najwyższe lokaty.

Stabilna pozycja

Babia Góra identycznie jak zeszłego roku uplasowała się na szóstej lokacie na półmetku. O ile sama pozycja w lidze jest stabilna, to zawodnicy wraz z trenerem Grzegorzem Szczepańcem mierzyli wyżej. - Założeniem przed rundą było zająć na półmetku miejsce w czołowej trójce. Pierwsze mecze pokazały potencjał drużyny, dysponowaliśmy naprawdę mocną kadrą przystępując do rozgrywek. Z kolejki na kolejkę ze składu wypadali kluczowi zawodnicy. Niestety ich brak dał się nam ewidentnie we znaki, straciliśmy do połowy rundy niemal wszystkich napastników. - ocenia trener lipniczan. Reasumując, jego zawodnicy na jesieni zanotowali sześć wygranych, trzy remisy i cztery porażki. Z sumą 21 punktów zajęli wspomnianą szóstą pozycję ze stratą jedenastu oczek do lidera.

Mocne ramy rundy
Jesień w wykonaniu naszych dzisiejszych bohaterów można podzielić na trzy części. Kapitalny start, seria dotkliwych porażek i obiecujący finisz. Aż 20 z 21 punktów zdobytych w tym roku zespół zgarnął w 4 pierwszych i 4 ostatnich spotkaniach. Budujący wydaje się fakt, że właśnie w tych punktowanych meczach rozgrywanych późną jesienią lipniczanie stracili zaledwie 2 bramki. - Przez wspomniane problemy kadrowe musieliśmy rotować składem. Niektóre koncepcje nie sprawdzały się, a czasu na ich testowanie nie było. Po głębokiej analizie i wyciągnięcie wniosków wróciliśmy na właściwe tory w ostatnich spotkaniach rundy. Znacznie poprawiła się wtedy też nasza gra w defensywie. - dodaje Grzegorz Szczepaniec.

„Lidera mamy”
Tak śpiewali fani po trzeciej kolejce, w której Babia Góra po emocjonującym pojedynku pokonała na własnym terenie silny Huragan Waksmund. Lipniczanie wskoczyli samodzielnie na pierwsze miejsce w lidze i utrzymali je jeszcze po następnej serii spotkań, kiedy zremisowali z beniaminkiem z Ludźmierza. Kibice z Lipnicy mieli nadzieje, że to ich zespół mocno namiesza w tym roku w czołówce. Niestety wymuszone zmiany kadrowe i kluczowy mecz z Jarmutą ostudziły zapał.

Coś pękło
Spotkanie z Jarmutą miało zweryfikować pozycję lipniczan. Notowania obu ekip były bardzo wyrównane z lekkim wskazaniem na przyjezdnych. Sam mecz odbiegał od tego czego spodziewaliśmy się zobaczyć, lipniczanie byli całkowicie zagubieni przy absencji swoich armat w ataku, a gościom wychodziło niemal wszystko. Bez Mateusza Kłosowskiego, Daniela Kucka i Sławomira Basistego zespół stracił sporo z potencjału, co zachwiało całkowicie stabilizacją na wszystkich pozycjach. Babia Góra nie potrafiła podnieść się przez kilka kolejek, notując bardzo bolesne przegrane z Jarmutą, Zalesianką, Szaflarami i Wierchami Pasierbiec.

Dwukrotnie na czysto
Sezon między słupkami rozpoczynał Adam Igniaciak, który w pierwszych czterech pojedynkach przepuścił zaledwie pięć goli. Niestety statystyki popsuli mu gracze Jarmuty, którzy siedmiokrotnie zmusili go do kapitulacji. Łącznie w swoich sześciu występach dał się pokonać 15 razy. W końcówce meczu ze szczawniczanami zmienił go Krystian Kobroń, kóry raz wyciągnął piłkę z sieci. Łącznie podczas ośmiu występów przepuścił 18 goli. Krystian na pochwały zasłużył w ostatnich meczach, z Ujanowicami i Granitem zanotował bowiem czyste konto, a na pożegnanie jesieni w spotkaniu z Krokusem uratował zespołowi remis ofiarnymi interwencjami.

Powstali z kolan
Drużyna przebudziła się dopiero w dziesiątej kolejce, kiedy podejmowała u siebie Ujanowice. Zespół „szarpnął” wtedy Wojciech Szczerba, który zanotował hattricka. On również dał drużynie gola na wagę trzech oczek w kolejnym spotkaniu z Czarnymi i został tym samym najlepszym strzelcem rundy.

Najlepsi strzelcy:
7 – Wojciech Szczerba
5 – Grzegorz Skoczyk
3 – Sławomir Basisty, Mateusz Kłosowski
2 – Damian Bełciak, Hubert Konieczny, Adrian Stopiak, Paweł Szymusiak, Szymon Urban
1 – Piotr Lach

Najlepsi asystenci:
3 – Wojciech Szczerba
2 – Hubert Konieczny, Grzegorz Skoczyk
1 – Sławomir Basisty, Damian Bełciak, Tomasz Lach, Szymon Urban

Jak strzelano i tracono

Samobójcze 1/-
Bezpośrednio z wolnych 5/1
Po dośrodkowaniu z wolnego 1/1
Głową 3/2
Bezpośrednio z rzutu rożnego 1/-
Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego 1/2
Po wyrzucie z autu -/-
Karne niewykorzystane 1/2
Karne wykorzystane 1/3

Specjaliści od stałych fragmentów
Lipniczanie są jedną z najlepszych ekip w lidze wykonujących rzuty wolne. Bezpośrednio ze stałego fragmentu gry zdobyli aż pięć trafień. Na wyróżnienie zasługuje także bramka Grzegorza Skoczyka, który dokręcił piłkę idealnie prosto z rzutu rożnego. Takie trafienia zdarzają się niezwykle rzadko, jednak kapitan Babiej Góry niejednokrotnie w rundzie udowadniał jak dobrze ułożoną posiada stopę.

Jak strzelano i tracono

Samobójcze 1/-
Bezpośrednio z wolnych 5/1
Po dośrodkowaniu z wolnego 1/1
Głową 3/2
Bezpośrednio z rzutu rożnego 1/-
Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego 1/2
Po wyrzucie z autu -/-
Karne niewykorzystane 1/2
Karne wykorzystane 1/3

Top 3, czyli naszym zdaniem
W rankingu Sportowego Podhala najbardziej wartościowym graczem drużyny został Wojciech Szczerba. Nominalny defensywny pomocnik z ilością 47 punktów był wyróżniającą się jednostką w szeregach zespołu z Lipnicy Wielkiej. To on wziął na barki odpowiedzialność za strzelanie goli przy absencji kluczowych napastników i zajął miejsce klasycznej "9" na murawie. Zdobywał bramki w ważnych momentach i pracował heroicznie a ataku i obronie. Bardzo dynamiczny, swoją metamorfozą udowodnił, że potrafi odnaleźć się w każdym sektorze boiska. Drugie miejsce zajmuje aż czterech zawodników. Kapitan zespołu – Grzegorz Skoczyk, Damian Kusper, Hubert Konieczny oraz Paweł Szymusiak zgromadzili 44 oczka. Skoczyk to nie tylko bardzo twardy obrońca ale również zawodnik dysponujący świetnym uderzeniem i dokładnym długim podaniem, był drugim strzelcem zespołu, świetnie wykonywał stałe fragmenty gry. Konieczny w każdym meczu zostawiał całe serce na boisku, gryzł murawę i dawał pokaz nieustępliwości. Podobne wartości do druzyny wnieśli Kusper oraz Szymusiak, stanowili oni trzon drużyny podczas tej rundy. 

Krzysztof Kościelniak artykuł ze strony: sportowepodhale.pl
Powrót na górę

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem